czwartek, 26 kwietnia 2012

Jest dobrze:)

Udało mi się jakoś podnieść po porażce:) co prawda nie robiłam głodówki ale jadłam bardzo mało, udało mi się wrócić do tego jak jadłam zanim zaczęłam zawalać:)
Dzisiaj waga pokazała 61.6 kg, co oznacza że odkąd zaczęłam prowadzić bloga ubyło mi jakieś 6.5 kg, czyli 8.5 odkąd zaczęłam się restrykcyjnie odchudzać. W końcu udało mi się wejść w spodnie, w które się nie mieściłam. Mam nadzieję, że przez weekend majowy uda mi się osiągnąć pierwszy cel 60 kg i będę mogła dążyć do następnego. Nie mam dobrej wagi w domu więc będę mogła się zważyć dopiero jak wrócę, tak bardzo chciałabym zobaczyć 5 z przodu.
To że udało mi się już tyle zrzucić, motywuje mnie do działania, ale wiem, że gdybym tak nie zawalała przez pewien okres było by teraz mniej na wadze. Ale trzeba się uczyć na własnych błędach, dążyć do tego by się nie powtórzyły i działać!
Dzisiaj czeka mnie nauka, jutro mam kolokwium i chcę się do niego porządnie przygotować. Liczyliśmy na godziny rektorskie ze względu na wybory nowego rektora, ale są tylko do 13 i kolokwium się odbędzie. Jakoś ostatnio bardziej zależy mi na ocenach, szkoda że nie przyłożyłam się w pierwszym semestrze, mogłabym powalczyć o stypendium. No ale trudno, może uda się w przyszłym roku...
Na szczęście mam dzisiaj prawie cały dzień wolny, miałam tylko jedne zajęcia, a oprócz nauki czeka na mnie wielka sterta prania i trochę posprzątać bym chciała skoro mam dużo czasu.
Tak więc trzymajcie się;)

4 komentarze:

  1. cieszę się że jakoś to sobie wszyscy ułożyłaś i że znów masz motywację. trzymam kciuki żebyś w końcu osiągnęła swój cel, powodzenia na uczelni ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że dużo już schudłaś! Mniej więcej tyle, ile ja. Kiedy piszesz o kolokwiach i o nauce, to przypominają mi się studenckie czasy. Tęsknię za nimi i chciałabym do nich wrócić. Eh, to były czasy :) teraz już nic nie jest takie samo. Teraz to dopiero mam problemy, o jakich wtedy mi się nie śniło. Powodzenia na kolokwium!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję takiego wyniku. Ja też powoli zaczynam się składać po małej rozsypce dietowej. Życzę, abyś po majówce zobaczyła 5 z przodu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że dajesz radę i się przykładasz. Też traktuję studia poważnie i życzę Ci powodzenia na kolokwium, które prawdopodobnie się już odbyło.
    Dużo schudłaś :) to super!

    OdpowiedzUsuń