Przepraszam, że mnie nie ma, że nie piszę ale po prostu nie mam co, nie chcę pisać o tym, że ciągle zawalam, wpieprzam byle co w ogromnych ilościach. Wróciłam do stylu żywienia sprzed diety a to jest masakra. Ale jeszcze się nie poddałam. Nie mogę się poddać, nie chcę być słaba, chcę osiągnąć to, o czym marzę.
Mam tydzień żeby jakoś unormować swój jadłospis, potem jadę na tydzień do domu. Jeżeli się nie ogarnę to będę tam zawalać dalej, łatwiej mi będzie sobie poradzić jeżeli będę miała świadomość, że nie mogę znowu zawalić. Bo na razie nie zawalam znowu tylko zawalam cały czas. I muszę ograniczyć wizyty u chłopaka, bo łatwiej odmówić teściowej mówiąc że jadłam w domu niż jak siedzę tam cały czas i widzi co jem. Jutro do wieczora siedzę sama, może uda mi się zrobić chociaż jeden dzień głodówki żeby organizm chociaż częściowo pozbył się tego co w niego władowałam. Na na szczęście na najbliższy czas mam sporo roboty, zbliżają się zaliczenia, muszę napisać pierwszy rozdział pracy licencjackiej. Postaram się przyłożyć i nie robić wszystkiego na ostatnią chwilę, będę miała dużo zajętego czasu, będzie łatwiej nie jeść a przynajmniej lepsze efekty tego wszystkiego będą.
Mam nadzieję, że w następnym poście będę mogła napisać, że już jest lepiej, że się ogarnęłąm.
Trzymajcie się:*
Trzymaj się chudo!
OdpowiedzUsuńNie poddawaj się. Jeśli nie czujesz się na siłach skupić na wszystkim naraz to zadbaj najpierw o prace licencjacką. To jest naprawdę ważne. A potem skup się na diecie. Będzie Ci o wiele łatwiej skupić się na jednej rzeczy, ale całkowicie niż na kilku i byle jak.
Powodzenia:)
Fajnie, że znowu piszesz. Szkoda jednak, że dieta w ostatnim czasie nie szła Ci dobrze. Ja mam bardzo dużo pracy i mało czasu, żeby jeść. Kiedy człowiek jest bardzo zajęty, to nie myśli o jedzeniu, zapomina o nim. Powodzenia!
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki żeby się udało, pomyśl sobie o tym, jak wszyscy będą na Cb patrzyć i zazdrościć gdy schudniesz. daj sobie tę satysfakcję :) pomyślę o kupnie wagi, w sumie to dobra inwestycja.
OdpowiedzUsuńMoże lepiej by było przejść na jakąś mało wymagającą dietę. Lepsze to niż nic. Mam nadzieje że dasz sobie radę z dietą i będziesz pisać już tylko o swoich sukcesach.
OdpowiedzUsuńtez nie lubię jak ktoś wpycha we mnie jedzenie.. No to powodzenia.. ;)
OdpowiedzUsuńNowe forum ruchu pro ana.
OdpowiedzUsuńChudość, głodówki, wsparcie, motywacja, bez oceniania.
Założone dzisiaj- www.starving.pun.pl