Jakoś udało mi się podnieść po świątecznej klapie, mam nadzieję że nie tylko chwilowo.
Bilans na dziś 324 kcal:
400 ml rosołu (bez makaronu): 196 kcal
3 wafle ryżowe: 75 kcal
3 plasterki serka bieluch lekki: 53 kcal
Planowałam zrobić 2 - 3 dni głodówki ale niestety za dużo czasu spędzam ze swoim chłopakiem a on mi nie pozwala, muszę cokolwiek zjeść:/ na szczęście skutecznie go przekonałam że źle się czuję więc nie wcisnął we mnie nic poza tym rosołem. Kocham go bardzo i wiem że się martwi jak za mało jem, ale strasznie mnie to denerwuje. Nie lubię jak mi się coś wciska, będę chciała to zjem, nie to nie i koniec.
Szukam mobilizacji do ćwiczeń, może jeszcze dzisiaj coś mi się uda chociaż troszkę. Jestem strasznie zmęczona bo od samego rana musiałam na uczelni siedzieć, ale jak się nie zacznę mobilizować pomimo tego to nigdy nic z tego nie będzie. Z jednej strony lubię przebywać na uczelni bo mam mniej okazji żeby coś zjeść, ale z drugiej jak już coś jem to są to niestety rzeczy dużo bardziej kaloryczne niż bym zjadła w domu. Muszę cały czas się czymś zajmować bo czasem z nudów zaczynam zaglądać do lodówki, a potem tego żałuję. Nie lubię swojego lenistwa, zdaję sobie sprawę że taka jestem, ale ciężko mi zrobić cokolwiek w tym kierunku.
Idę się zmobilizować za chwilkę, w pierwszej kolejności ogarnę pokój.
Trzymajcie się;)
Oj, wiem, jak to jest, kiedy ktoś chce wmusić w Ciebie jedzenie. Dobrze jednak, że tak świetnie sobie z tym radzisz. Nie możesz jednak wiecznie mówić, że źle się czujesz, dlatego mam nadzieję, że coś wymyślisz. Ja już nie wiedziałam, co mówić moim rodzicom, ale teraz znowu będę sama.
OdpowiedzUsuńz Zamościa, a Ty? :)
OdpowiedzUsuńgłodówka jak dla mnie nie jest dobrym rozwiązaniem.
ale wczorajszy bilans bardzo dobry :)
he, jakbym czytała tą dalszą część notki o sobie ;] mam to samo.. ale staram się chociaż trochę, niestety bez ćwiczeń dużo się nie zdziała :(
aa. :) a gdzie studiujesz i co?
OdpowiedzUsuńa tak to skąd jesteś?
Szkoda że przez chłopaka nie możesz zrobić sobie głodówki ale z drugiej strony to urocze że się martwi. Dzisiejszy bilans ładny, i na pewno nie tylko chwilowo.
OdpowiedzUsuńJak tam u Ciebie? Co słychać?
OdpowiedzUsuńnie poddałaś się ? proszę powiedz , że nie ..
OdpowiedzUsuńteż nie lubię kiedy ktoś mi mówi że mam coś zjeść .. mam nadzieję że masz motywację to tego by ćwiczyć i prowadzić dietę . zapraszam do mnie na cassie-ana.blogspot.com
OdpowiedzUsuń