środa, 21 marca 2012

Dziękuję Wam za słowa wsparcia :*

Niestety nie będę mogła zaglądać tu codziennie żeby coś naskrobać, ale będę to robiła jak tylko znajdę wolną chwilkę. Siedząc w domu mogłam przesiadywać tu cały czas, niestety weekend nie był wieczny i trzeba było wrócić na uczelnię. Również czekał tu na mnie mój chłopak, który z reguły nie odstępuje mnie kiedy tylko się da więc mam ograniczone możliwości. Wie, że się odchudzam, liczę kalorie, nawet udaje mi się mu wmówić że 400 kcal to dużo (na szczęście nie ma zielonego pojęcia o kaloriach itp.) :D

Niestety uczelnia nie wpływa dobrze na dietowanie, z tego względu że działam w kole naukowym i czasem zdarza mi się siedzieć tam po 12 godzin, no i wtedy ciężko się skupić na robocie jak burczy w brzuchu. No ale ogólnie większych grzechów nie popełniłam oprócz kawałka sernika wczoraj, ale chyba mogę zgonić winę na okres?:D Na szczęście nie był duży, wiem że ogromnego wpływu na moją dietę nie wywarł, ale i tak byłam zła na siebie że go zjadłam.

Niestety nie miałam kompletnie czasu na ćwiczenia. Starałam się robić trochę brzuszków chociaż, ale ten tydzień jest okropny, jeszcze dwa kolosy mnie czekają jutro i w piątek :( no nic trzeba się uczyć...

Oczywiście pododaje wagę, wzrost i wasze linki, tylko do tej pory nie miałam zbytnio czasu..
Trzymajcie się:*

4 komentarze:

  1. Mały kawałek sernika nie jest wielkim grzechem raz na miesiąc. Nie wiarygodne ze twój chłopak ci uwierzył. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie motywuje ciepła pogoda, a jak świeci słońce to już w ogóle. No i to, że podczas ćwiczeń czuje się lepiej:) Pozdrawiam i dodaje do linków:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Tym postem przypomniałaś mi o czasie, kiedy sama byłam studentką. Bardzo chciałabym się do tego wrócić :) widzę, że jesteś bardzo zajęta. To podobnie jak ja. Fajnie byłoby mieć trochę wolnego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki i życzę powodzenia !:)

    OdpowiedzUsuń