wtorek, 16 października 2012

Przepraszam, że mnie tyle nie był. Miałam napisać jak tylko odzyskam dostęp do neta, ale zaczęły się zajęcia  i siedziałam od rana do wieczora na uczelni, poza tym musiałam spędzać trochę czasu z chłopakiem, w efekcie wracałam do domu i kładłam się spać.
 Na szczęście z uczelnią się już ogarnęłam, egzaminy pozdawałam, egzaminu na prawko niestety nie, przez własną głupotę. No nic, mam nadzieję, że następnym razem dam radę.
Przez to,  że całe dnie siedziałam na uczelni jadłam byle co, więc nie mogę się pochwalić żadnymi efektami :( ale nie chcę do tego wracać, zawaliłam ale trzeba się podnieść i wziąć za siebie. Wczorajszy bilans to 603 kcal, dziś na razie też idzie zgodnie z planem, mam nadzieje że nie zawalę i nie przekroczę tego co zaplanowałam na dziś - 592 kcal. W porównaniu z bilansami, które miałam kiedyś to dużo, ale ciężko się od razu przestawić.
Zapisałam się też na kurs hiszpańskiego. Już od dawna chciałam się nauczyć tego języka, ale nie miałam motywacji żeby sama do tego siąść. Teraz nadarzyła się okazja - 8 tygodni kursu za 200 zł. Bardzo dużo się w tym czasie nie nauczę, ale ogarnę podstawy i może będzie mi łatwiej samej do tego siąść.
Mam nadzieję, że u Was wszytko w porządku, zaraz poodwiedzam Wasze blogi ;)
Trzymajcie się :**

9 komentarzy:

  1. Życzę powodzenia z hiszpańskim, jak się bardzo chce, to można się szybko nauczyć języka, ćwicz w domu jak najwięcej;)
    A co do diety i chłopaka, może po prostu przestań myśleć o jedzeniu, staraj się o nim "celowo" zapominać^.^ skoro masz tyle na głowie.

    OdpowiedzUsuń
  2. lepsze to 600 kcal, niż 60000 :D
    http://malutkie.blogspot.com/ - moj blog, zaczełam dziś, Zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, nie warto się, poddawać trzeba się brać w garść;)
    Kurs hiszpańskiego, zazdroszczę też bym chciała.
    Trzymaj się kochana.
    Całuję mocno:***

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodkie bilanse , na razie mogę o takich pomarzyć , jutro idę po sudafed i biorę się za siebie !:D
    powodzenia!:3

    OdpowiedzUsuń
  5. dobrze że zdałaś egzaminy, prawo jazdy to nie tragedia, bywa :) piękne bilanse, muszę się zainspirować ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię hiszpański. Ciekawy język.

    Mam nadzieję, że teraz uda Ci się częściej pisać. To pomaga w kontroli, przynajmniej mi.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. powodzenia na kursie, zazdroszcze bo ja osobsicie mamz erowe zdolnosci lingwistyczne ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozumiem Cię. Ja też niemam czasami czasu na nic innego niż sen. Uczelnia potrafi nieźle dać się we znaki.
    Dietę też ogarniesz. Tylko pisz częściej. To bardziej motywuje. Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Najgorzej jak człowiek zmęczony jest nauką, zajęciami itd., wtedy bierze do ust co popadnie, głód wtedy zyskuje na wartości. Nie martw się, jak sama powiedziałaś, aby się przestawić trzeba czasu. Dasz radę!

    OdpowiedzUsuń