Dawno nie było tak dobrze:) wiem, to dopiero cztery dni a przede mną dużo więcej, ale mam dużo optymizmu:) czasem mam chwile zwątpienia, chciałabym zjeść coś kalorycznego i nie przejmować się tym, ale tak się nie da. Ukrywam przed moim P., że znowu liczę kalorie. Kiedyś o tym wiedział i po pewnym czasie zaczął mi robić wyrzuty, że jem o wiele za mało. Także teraz robię to w tajemnicy, a jak odkryje to trudno, na siłę mi jedzenia do buzi nie wciśnie.
Wczoraj i dziś miałam też pokusy, które o dziwo przezwyciężyłam. Otóż uwielbiam naleśniki, pod każdą postacią. Wczoraj mama P. zrobiła, a ja patrzyłam jak pochłania 5 zużywając na nie całe pudełko śmietany, a ja nie skusiłam się nawet na jednego. A dzisiaj znów na okienku poszłam do barku na uczelni z koleżankami. Zamówiły sobie naleśniki z czekoladą i bitą śmietaną, a ja dzielnie popijałam jedynie zieloną herbatkę. Nie powiem, miałam na nie straszną ochotę bo są pyszne, także mogę uznać to za duży sukces :)
Ogólnie nic ciekawego się w moim życiu nie dzieje, wszystko kręci się głównie wokół P. uczelni. Jutro wychodzimy z jego znajomymi. Pójdziemy pewnie do baru i będę miała straszny dylemat. Nie wiem czy napić się piwa tak jak wszyscy, ale jest to kaloryczne a tak dobrze mi idzie. Z drugiej strony nie wiem czy tam będzie coś ciekawego do zamówienia, może ewentualnie zwykła czarna herbata, za którą nie przepadam. Z chęcią napiłabym się piwa, ale nie chcę zawalić, po nim robię się zaraz głodna, boję się, że mogłabym mieć napad.
Na szczęście mam jeszcze trochę czasu, także się zastanowię ewentualnie zobaczę co jest w menu.
Nie wiem czy napiszę wcześniej niż w niedzielę, bo będzie u mnie mój P., ale może mi się uda zajrzeć do was chociaż na chwilę. Trzymajcie się;)
Gratulacje że udało Ci się nie zjeść ani jednego naleśnika :) ja też je uwielbiam a ostattnio mam manie na frytki mogłabym je jeść wszędzie no ale trzeba sobie powiedzieć nie, bo to nie zdrowe i niedobre dla naszej diety ;]
OdpowiedzUsuńJestem pod wrażeniem. Oprzeć się czemuś, co się uwielbia, to duża sztuka i ogromny sukces. Z piwem musisz sama zadecydować. Jeżeli będziesz kontrolować ilość wypitego alkoholu, to spoko. Ale bardzo łatwo stracić kontrolę i pochłonąć dużo kcal. Wybierz mądrze :*
OdpowiedzUsuńTo ogromny sukces. Na dzisiejszy dzień ja bym się poddała, takie pyszne naleśniki, mmm.. Jesteś silna. <3
OdpowiedzUsuńWidzę, że doskonale Ci idzie! Najgorsze jest, kiedy ktoś je obok nas, to największe wyzwanie. Też sobie z tym radzę :)
OdpowiedzUsuńkiedy się kontroluję też lubię patrzeć jak ktoś je coś kalorycznego, to ogromna satysfakcja, patrzeć i nie jeść, gratuluję :) trzymam kciuki żeby nie było napadu!
OdpowiedzUsuńkocham naleśniki, więc Cię naprawdę rozumiem :D także duży wyczyn, że ich sobie odmówiłaś ;*
OdpowiedzUsuńpostaraj się nie brać nic takiego..bo to jak już sobie raz człowiek odpuści, to już potem koniec. powodzenia ;*
O jeju, zazdroszczę Ci. Sama chyba nie potrafiłabym się powstrzymać. Trzymaj się i lepiej nie pij :3
OdpowiedzUsuńŚwietnie Ci idzie, na prawdę, chciała bym mieć tyle siły co ty, wiem, że powinnam napisać, że nie powinnaś pić tego piwa, ale jeśli mam być szczera, ja bym wypiła....
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie <3