niedziela, 16 września 2012

Ja vs obiad u dziadków

Dzisiejszy dzień miną mi naukowo - rodzinnie. Wstałam ok godziny 11... Nie wiem jak ja mogę tyle spać, spałam 11 godzin a po obudzeniu się czułam się niewyspana...
Dzisiaj był obiad z okazji imienin dziadka, okazja do tego żeby babcia miała okazje do przygotowania miliarda potraw, które nie wiadomo kto zje.... Nie byłam tam długo, w końcu musiałam wracać do nauki której mam mnóstwo, także miałam dobrą wymówkę i zmyłam się zanim babcia zdążyła podać ciasto :) Zjadłam trochę rosołu z makaronem, na szczęście babcia się postarała i nie był tłusty. Potem drugie danie, babcia zrobiła gotowaną marchewkę, kalafiora na parze, sałatkę z fetą i wyłożyła marynowane buraczki. Wzięłam wszystkiego po troszeczku i miałam pełny talerz warzyw, do tego wybrałam sobie najmniejszy kawałeczek mięsa jaki był. Moi dziadkowie mają działkę i w sezonie kiedy są owoce, moja babcia robi przepyszne jogurty. Niestety są z cukrem, ale skusiłam się na pół szklaneczki, nie mogłam się oprzeć żeby nie wziąć wogóle. Z racji że wstałam bardzo późno to nie jadłam śniadania, ale mój tata zrobił sok marchwiowo - jabłkowy (bez cukru) więc wypiłam szklankę, bo w końcu zdrowe i niezbyt kaloryczne. I w sumie to tyle na dziś, wróciłam od babci objedzona obiadem i od tamtej pory popijałam tylko zieloną herbatkę. W sumie jestem głodna, już od jakiegoś czasu, ale przecież nie będę jeść o tej porze.

Jutro od samego rana muszę się znowu brać do nauki. Wstanę wcześniej bo o 13 mam  jazdy (robię prawko). Z racji że najbliższe miasto w którym mogę zdawać egzamin oddalone jest o godzinę drogi, to zawsze jeździmy w dwie osoby i taki wypad trwa 6 godzin. Tyle dobrego, że jak nic nie wezmę to nic nie zjem w tym czasie, z tym że ciężko mi będzie nadrobić ten czas, który powinnam wykorzystać na naukę, ale jeździć też muszę, 28 mam egzamin.

Dzisiaj ogólnie mam dużo energii, nauka mi dawno tak dobrze nie szła. Niestety nie znalazłam czasu na ćwiczenia, myśle że nadejdą dopiero w przyszłym tygodniu jak już się uporam z egzaminami. Na razie więc obedę tylko ograniczać jedzenie.

Dziękuje za słowa wsparcia, wiem że ciężko będzie wrócić, ale z wami dam radę :*

7 komentarzy:

  1. Oby tak dalej:)
    Chociaż trochę smutno czyta się o tym obiedzie u babci.. Pokusy są wszędzie, ale prawdziwy Motylek potrafi stwierdzić co jest dla niego najważniejsze: ulotna przyjemność z jedzenia, czy całodobowa przyjemność z bycia chudą..?
    Masz wybór.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze sobie poradziłaś z tym obiadem :) Jedząc warzywa, nie wzbudzisz podejrzeń, że nic nie jesz. I mądrze wybrałaś najmniejsze porcje.
    Udanej jazdy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. gratuluję kontroli na obiedzie :) i trzymam kciuki za egzamin na prawo jazdy, wiem jaki to stres... dasz radę!

    OdpowiedzUsuń
  4. dobry patent z calym talerzem warzyw ;) powodzenia na prawku!

    OdpowiedzUsuń
  5. Witamy z powrotem kochana. Świetna kontrola na obiedzie, oby tak dalej. Trzymam kciuki! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasem mam wrażenie, że jak śpie 9,10 czy 11 godzin jestem mniej wyspana niż gdy śpie te 6 czy 7.
    A obiadek bardzo zdrowy :D Zazwyczaj takie "rodzinne spotkania" kojarzą się z toną śmieciowego jedzenia a tutaj proszę! :) Zdrowo i na pewno nie wyszło zbyt dużo kalorii :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też uwielbiam spać długo. Czasami śpię 12 godzin, a potem i tak ziewam cały dzień :)

    Na obiedzie u babci dobrze sobie poradziłaś :)

    OdpowiedzUsuń